Kierowca uciekł po kolizji z trzema autami, miał narkotyki i stracił prawo jazdy

W Słupsku, w środowy wieczór, doszło do nietypowej sytuacji na ulicach miasta. Około godziny 18 policjanci zostali poinformowani o incydencie drogowym, w którym samochód osobowy zderzył się z murem klasztoru przy ulicy Pobożnego. Kierowca pojazdu, zamiast pozostać na miejscu, uciekł w kierunku Siemianic, co wzbudziło zainteresowanie i szybką reakcję funkcjonariuszy.

Świadkowie zdarzenia wskazują trop

Na miejscu kolizji policjanci natychmiast rozpoczęli dochodzenie, rozmawiając ze świadkami, którzy dokładnie opisali trasę ucieczki sprawcy. Szybko okazało się, że to nie był pierwszy incydent tego dnia z udziałem tego samego pojazdu. Na ulicy Garncarskiej ten sam kierowca wcześniej spowodował szereg kolizji, w tym staranowanie kilku prawidłowo jadących aut i przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, co zakończyło się uderzeniem w mury klasztoru.

Zaskakujące odkrycie przy lesie

Podążając za śladami wycieku płynów z uszkodzonego pojazdu, policjanci odnaleźli samochód w pobliżu lasu, około dwóch kilometrów od miejsca pierwszej kolizji. Kilka metrów dalej znajdował się mężczyzna, który przyznał się do spowodowania zdarzenia, tłumacząc swoje zachowanie paniką. Sytuacja zaczęła się wyjaśniać, ale to był dopiero początek odkryć.

Przeszłość kierowcy i podejrzenia policji

W trakcie weryfikacji danych kierowcy, 46-letniego mężczyzny, policjanci dowiedzieli się, że w grudniu zeszłego roku stracił on prawo jazdy. Choć z początku podejrzewano, że może być nietrzeźwy, alkomat nie wykazał obecności alkoholu. Jednak test narkotykowy zasugerował, iż mężczyzna mógł być pod wpływem marihuany oraz kokainy, co rzuciło nowe światło na całą sytuację.

Przeszukanie i konsekwencje prawne

Podczas przeszukania mieszkania podejrzanego mundurowi natrafili na kilka porcji suszu roślinnego, który po analizie okazał się marihuaną. Mężczyzna został zatrzymany i spędził noc w areszcie, gdyż policja pobrała jego krew do dalszych badań. Słupszczanin został ukarany mandatami o wartości przekraczającej 10 tysięcy złotych, a następnego dnia usłyszał zarzuty związane z posiadaniem narkotyków. Jeśli badania krwi potwierdzą obecność środków odurzających, czekają go dodatkowe zarzuty dotyczące prowadzenia pojazdu pod ich wpływem.

Źródło: Wiadomości Komenda Miejska Policji w Słupsku