W centrum Słupska, przy ulicy Francesco Nullo, stoi masywna ceglana baszta, która przez wieki zmieniała swoje oblicze – z elementu obronnego w więzienie, a później w galerię sztuki. To właśnie Baszta Czarownic, miejsce owiane ponurymi legendami o procesach czarownic, które w XVI i XVII wieku przetoczyły się przez Pomorze niczym epidemia.
Dziś trudno uwierzyć, że te grube mury kryły kiedyś kobiety czekające na wyrok śmierci za rzekome konszachty z diabłem. A jednak ta historia jest prawdziwa i stanowi jeden z mroczniejszych rozdziałów dziejów miasta.
- mroczna historia procesów czarownic
- unikalna architektura z XIV wieku
- galeria sztuki z lokalnymi wystawami
- piękne widoki z murów
- bliskość innych atrakcji Słupska
Średniowieczna fortyfikacja z mroczną przeszłością
Baszta powstała w XIV wieku jako fragment rozbudowanego systemu obronnego Słupska. Mury miejskie wznoszono etapami – najpierw z kamieni narzutowych i cegły układanej w charakterystycznym wątku wendyjskim i polskim, później wzmacniano je kolejnymi basztami. Słupia, która opływała fortyfikacje, stanowiła dodatkową linię obrony. Wysokość murów sięgała około 6,5 metra, co jak na ówczesne czasy dawało mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa.
Baszta ma nietypową konstrukcję – od strony zewnętrznej zbudowana jest na rzucie półkola wysuniętego poza linię muru, od strony miasta natomiast jej prostokątna część również wystaje poza lico murów. Pierwotnie od tej strony była otwarta, co ułatwiało dostęp obrońcom miasta.
Gdy w XVII wieku fortyfikacje straciły znaczenie militarne, baszta otrzymała nowe, znacznie mroczniejsze przeznaczenie. Przekształcono ją w więzienie dla kobiet oskarżonych o czary. I właśnie od tego okresu pochodzi jej nazwa, która przetrwała do dziś.
Polowania na czarownice w Słupsku
Pomorze w XV-XVII wieku przeżywało prawdziwą histerię związaną z procesami o czary. Co ciekawe, samo pojęcie „czarownicy” było tu obce – wcześniej używano określeń „mądra baba” czy „prządka”, które oznaczały szanowane kobiety zajmujące się odczynianiem uroków. Dopiero wraz z reformacją, którą Księstwo Pomorskie przyjęło oficjalnie w 1534 roku na sejmie w Trzebiatowie, zaczęły się prześladowania.
Pierwszy wyrok na czarownicę na Pomorzu wydano w 1548 roku. Od tego momentu stosy płonęły regularnie.
W Słupsku ostatni oficjalny proces o czary odbył się w 1714 roku i dotyczył służącej z Rowów, Anny Kosbad. To pokazuje, jak długo trwało to okrutne zjawisko.
Historia Triny Papistin – symbol niezawinionego cierpienia
Najbardziej znana historia związana z Basztą Czarownic dotyczy Triny Papistin, czyli Kathrin Zimmermann. Choć nie była ostatnią skazaną za czary w Słupsku, to jej los szczególnie utkwił w pamięci mieszkańców. Trina po ponownym zamążpójściu zajęła się handlem i radziła sobie w tym tak dobrze, że stała się zagrożeniem dla konkurencji.
Ponieważ prowadziła prawe życie, okoliczni sklepikarze nie mieli innego sposobu na pozbycie się niewygodnej konkurentki. Oskarżyli ją o czary. Spisek był prosty – rzekomo Trina zapisała duszę diabłu i uprawiała z nim „lubieżne praktyki”, czego dowodem miała być brązowa plama na pośladku. Wystosowano wobec niej akt oskarżenia, który wysłano do Wydziału Prawa w Rostocku z prośbą o zgodę na stosowanie tortur.
Ta historia pokazuje, jak łatwo było wówczas zniszczyć komuś życie. Wystarczyło oskarżenie, a kobieta lądowała w ciemnym wnętrzu baszty, czekając na proces i niemal pewny wyrok śmierci.
Od więzienia do galerii sztuki
Po zakończeniu polowań na czarownice baszta nie świeciła pustkami. Przez lata służyła jako stajnia, magazyn, a nawet zwykłe więzienie. Dopiero w 1975 roku przeszła gruntowną rekonstrukcję i adaptację. Przekształcono ją w galerię sztuki – tak powstał Salon Wystawowy Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej.
Galeria działa od 1976 roku i zajmuje trzy poziomy baszty. To ciekawe połączenie – średniowieczne mury, które pamiętają ludzkie cierpienie, dziś goszczą wystawy współczesnej sztuki. Można tu obejrzeć prace współczesnych artystów, a jednocześnie poczuć atmosferę tego historycznego miejsca.
Grube ceglane mury, wąskie przejścia i charakterystyczna architektura tworzą unikalną przestrzeń wystawienniczą. Nie każdy dzień przynosi tu nowe wystawy, ale warto sprawdzić aktualny program przed wizytą.
Co zobaczyć i czego się spodziewać
Wizyta w Baszcie Czarownic to nie tylko obcowanie ze sztuką, ale przede wszystkim spotkanie z historią. Samo wnętrze budowli robi wrażenie – można zobaczyć, jak wyglądała średniowieczna konstrukcja obronna, poczuć klimat dawnych murów obronnych Słupska.
Warto połączyć zwiedzanie baszty z przechadzką po zachowanych fragmentach murów miejskich. Słupsk ma sporo ciekawych zabytków skupionych w centrum – nieopodal znajduje się Zamek Książąt Pomorskich, który mieści Muzeum Pomorza Środkowego. Można więc zaplanować całodniową wycieczkę po historycznych zakamarkach miasta.
Dla miłośników mrocznych historii i legend baszta to obowiązkowy punkt. Dla rodzin z dziećmi może być ciekawym pretekstem do opowieści o dawnych czasach, choć temat procesów czarownic wymaga delikatnego podejścia.
Informacje praktyczne
Lokalizacja: Baszta Czarownic znajduje się przy ulicy Francesco Nullo 8 w Słupsku, w obrębie starego miasta. Do centrum można dojechać pociągiem (Słupsk ma połączenia kolejowe z większymi miastami Pomorza) lub samochodem. Parkowanie w okolicy bywa problematyczne, lepiej zostawić auto na jednym z parkingów miejskich i przejść się pieszo.
Czas zwiedzania: Na samą basztę wystarczy 20-30 minut, chyba że akurat trafia się na wystawę, która szczególnie zainteresuje. Warto jednak zarezerwować więcej czasu na spacer po okolicy i zwiedzenie innych atrakcji Słupska.
Godziny otwarcia i ceny: Aktualne informacje o godzinach otwarcia galerii i cenach biletów najlepiej sprawdzić bezpośrednio przed wizytą na stronie Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej lub w informacji turystycznej Słupska, ponieważ mogą się one zmieniać w zależności od organizowanych wystaw i wydarzeń kulturalnych.
Baszta Czarownic to jedno z najstarszych zachowanych budowli w Słupsku – jej mury pamiętają ponad 600 lat historii miasta.
Dla kogo: Miejsce zainteresuje przede wszystkim miłośników historii, architektury średniowiecznej i mrocznych legend. Osoby zwiedzające Pomorze i szukające nietypowych atrakcji z pewnością docenią unikalny charakter tego miejsca. Galeria sztuki współczesnej to dodatkowy bonus dla tych, którzy lubią łączyć historię ze współczesnością.
